Thor

Pierwszy hit 2011 roku może okazać się najlepszym. Z pewnością jego twórcy wysoko postawili poprzeczkę.

„Thor” to ekscytująca i świetnie wykonana adaptacja komiksu. Od czasów „Władcy Pierścieni” (tak, nie boję się tego powiedzieć) nie ukazało się nic równie dobrego. Wszyscy zaangażowani w produkcję powinni być dumni ze swojego dzieła, bo z pewnością niewiele tegorocznych produkcji mu dorówna. Twórcy odnaleźli idealny środek pomiędzy spektakularnymi scenami oraz twardym charakterem i pasją, a główny bohater jest przy tym niezwykle ludzki. Zapierające dech w piersiach efekty specjalnie idą w parze z inteligentną i trzymającą w napięciu fabułą. Z kolei aktorzy naprawdę tchnęli życie w odgrywane postaci. „Thor” jest zachwycającym przykładem perfekcyjnie zrobionego filmu o superbohaterze. W niektórych momentach dosłownie wbijało mnie w fotel. Co ważne, mimo powalającej strony technicznej, film ma także głębię, której trudno oczekiwać po kinie z tego gatunku.

„Thor” bardzo przypadł mi do gustu i przekroczył moje oczekiwania. To jak dotąd najlepszy film przygodowy, jaki widziałem od lat. Niewiele jest filmów, w których bohater przechodzi taką przemianę, a jednocześnie bogatych w akcję i głębię.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *