Niepokonani

Każda osoba zaznajomiona z niesamowitym dorobkiem Petera Weira – zwłaszcza z jego wcześniejszymi, australijskimi filmami – wie, że kolejna produkcja sygnowana jego nazwiskiem to wielkie wydarzenie. Właściwie wszystkie dzieła Weira są – jeśli nie doskonałe, to przynajmniej godne uwagi.

„Niepokonani” to moim zdaniem prawdopodobnie najlepszy film tego reżysera. Epicka, trwająca ponad dwie godziny opowieść o podróży z sowieckiego gułagu na Syberii do zielonych wzgórz Indii zapiera dech w piersiach. Film jest przepięknie nakręcony, a aktorstwo utrzymane na najwyższym poziomie. Akcja nie jest zbyt spieszna, aby widz mógł się rozkoszować pięknem ukazanych krajobrazów.

Reżyser od dłuższego czasu planował nakręcenie tego filmu. Fabuła opiera się na wspomnieniach polskiego oficera, który uciekł z gułagu wraz z siedmioma towarzyszami, a po wielu latach, mieszkając w Anglii, opublikował swoją historię. Weir nakręcił wierną adaptację, w której zadbał o wszelkie szczegóły, na czele z bardzo „amerykańską” postacią „Pana Smitha”, graną przez Eda Harrisa. Autentyczność historii opisanej w książce kwestionowano, jednak nie miało to wpływu na dzieło Weira.

Harris jak zwykle stanął na wysokości zadania, podobnie jak Colin Farrel w roli rosyjskiego zbira, jednak to Jim Sturgess w roli polskiego przywódcy wyprawy zagrał najbardziej brawurowo. Wielkie brawa dla aktorów, autora zdjęć, a przede wszystkim – dla Petera Weira.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *