Labirynt fauna

„Labirynt fauna” to film z prostą fabułą, która składa się z kolejnych warstw inteligentnych przekazów i metafor. Chcąc powiedzieć cokolwiek więcej, zdradziłabym za dużo, a to zaburzyłoby cel mojej recenzji, poprzez którą chcę zachęcić innych do obejrzenia.

Niemałym wyczynem jest próba interpretacji fantasy jako produktu realnego świata, pokazanie reakcji dziecka na jej realne otoczenie i „drugi świat”, wprowadzenie metafor opisujących stan dorastania… Coś niesamowitego. Proste i jasne, a jednocześnie robiące ogromne wrażenie.

Tym, którzy uznają film za przewidywalny i nieciekawy, zadam pytanie – jak wiele nieprzewidywalnych filmów kręci się dzisiaj? Jeśli się zastanowić, to nawet „21 gram” było przewidywalne, a jednak niewątpliwie świetne. Nie chodzi o zakończenie, zawsze można je przewidzieć, jeśli ktoś interesuje się pisaniem scenariuszy, albo po prostu ma więcej zdrowego rozsądku i zdolności analitycznych od innych. Chodzi przecież o to, aby świetnie opowiedzieć historię.

Jestem wdzięczna za to, że nadal istnieją reżyserowie, którzy nie czują potrzeby wprowadzania zwrotu fabuły tylko dlatego, że tak się po prostu dzisiaj kręci filmy. „Labirynt Fauna” to świetna historia przyciągająca uwagę widza, a strona techniczna filmu jest temu podporządkowana. Twórcy nie mają poczucia „misji”, że ujęcia muszą być przekombinowane, aby mogły zostać uznane za dobre. Cieszę się także, że film nie posiada dubbingu. W oryginalnej wersji językowej ogląda się go o wiele lepiej, nawet jeśli trzeba polegać na napisach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *